Azor, co się tak kręcisz koło balkonu? Martwisz się o Burka? Nie szczekaliście się dawno? Nie pokazuje się? Boisz się, że coś mu się po Sylwestrze stało? Nie wychodzi na balkon? Zimno i mokro jest, tobie też się nie chce. No sam widzisz. A nie próbowałeś internetem? Nie? Dlaczego? Szczeku-szczeku wyłączyli? To faktycznie problem. Nie macie czegoś innego? Ty masz, ale nie wiesz czy Burek ma? A Saba nie ma? Rozumiem, nie chcesz jej podpowiadać, że może z Burkiem szczekać przez sieć. Na jakie ryby? Tak się mówi na internet - sieć. No gdzie siadasz? Sieć, nie siedź. Co się nie mogę zdecydować? A idź ty. Już zdecydowałem - idź siedzieć na posłaniu. Nie chcesz? Czemu? Tablet ci się rozładował? Mogłeś kabla nie gryźć. Nie mogłeś? Podejrzany był? Prąd cię kiedyś kopnie. Nie jesteś psem przewodnikiem. Odgryziesz się? Raczej wtyczkę odgryziesz. Co mam ci kupić? Grę? Jaką grę? No domyślam się, że psiejską. Jaki tytuł? Serio? Powtórz. „Złap kiełbaskę”. Na pewno jest pasjonująca. Zalizanie ekranu gwarantowane. No kupię, jak obiecasz nie gryźć ekranu. Czemu? Bo jest jednorazowy. No tak jak chrupki, tylko raz zjadasz. Nie mam, Azor, w szafce jedzeniowej worka z tabletami. Chciałbym, ale nie mam. Musisz uważać. Nie Azor, kurier nie przynosi ot tak tabletów. Swoją drogą to ciekawe, że na listonosza szczekasz, a na kuriera nie. A, bo kurier kiedyś worek chrupek przyniósł, a listonosz wezwanie do skarbówki. Ale nic nie chcieli przecież, tylko korekta i podpis. No tak, zapomniałem ci wtedy parówki kupić. Do końca życia mi nie wybaczysz? Wybaczysz? Jak przyniosę parówki. Szantażysta jesteś, wiesz? Kto to jest szantażysta? No ktoś, kto ci nie daje wyboru. Dlaczego jestem szantażystą? No tak, bo nie masz do wyboru dwóch dań na obiad. Azor, czy ty tylko o jedzeniu myślisz? Nie? To o czym jeszcze? O patykach, piłce tenisowej, gumowym jeżyku, butach… jakich butach? Moich? Nie są do zabawy. O Sabie jeszcze myślisz. No, no.… Dobrze Azor, jutro pójdziemy pod jej blok. Obiecuję. No idź grać…