Ulotne chwile

By Normalny? (@normalny.bsky.social)
Published:

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie pewien wpis, na który natknąłem się kilka dni temu w serwisie Instagram. Zamieszczone jest w nim kilka zdjęć zachodów słońca i pytanie: Czy to my przestaliśmy je zauważać czy rzeczywiście zachody przestały tak wyglądać?

image

Jeśli chodzi o mnie, odpowiedź jest bardzo prosta, one cały czas wyglądają tak samo, raz pięknie, raz niesamowicie pięknie, groźnie, złowieszczo.

Trudniej jest z odpowiedzią na inne pytanie, dlaczego tak się stało, i dzieje każdego dnia, że wielu z nas przestalo dostrzegać piękno otaczającego świata? Dlaczego nie potrafimy się zatrzymać, spojrzeć w niebo zamiast spoglądać w ekran smartfona. Dlaczego ważniejsze są zdjęcia, w liczbie 100 lub więcej, od przeżywania chwil, które zatrzymamy w pamięci. Dlaczego tak bardzo ekscytujemy się życiem innych ludzi, którzy nie myślą o nas i nie przejmują się naszym losem. Dlaczego tak bardzo przejmujemy się wszystkimi słowami polityków, influencerów, artystów.

Może nadszedł czas na zwolnienie tempa, a nawet na zatrzymanie się i rozpoczęcie wszystkiego od nowa? Nie, nie będę nikogo do tego namawiał, zachęcał, twierdził, że tak jest najlepiej. Nie mam takich zamiarów, wole zapytać, napisać o sobie i zmianach jakie dostrzegam w swoim patrzeniu na świat od kiedy trochę zwolniłem.

Kto śledzi moje wpisy, zwłaszcza na platformie X, trochę o mnie wie, wie o zmianach jakie nastąpiły w moim życiu, jedne były konieczne, inne były następstwem tych pierwszych. Pierwszą rzeczą, która musiałem zmienić, było zwolnienie. Nie żebym jakoś szybko żył, zdarzało się czasami podbiec, że tak powiem. Teraz nawet takich chwil nie ma. Nadalem swojemu życiu wyrównane tempo, którego wielu ludzi z mojego otoczenia nie może zrozumieć, tak przynajmniej twierdza. Według mnie nie dopuszczają do siebie myśli, że można żyć inaczej. Zawsze słyszę jakieś wymówki, usprawiedliwienia, że trzeba sprzątać bo coś, goście będą więc trzeba upiec ciasto, trzeba to, później tamto. Tak, są sprawy, których nie możemy odkładać na później, nie da się. Nie oznacza to, że musimy biec, często na złamanie karku. Jestem ciekaw, czy wtedy, te sprawy, są lepiej załatwione? Dokładniej? Nie wiem, wiem natomiast jedno, takie podejście do różnych spraw prowadzi do jednego, nie potrafimy dostrzec chwil, które dzieją się wokół, a które już się nie powtórzą. Nigdy, przenigdy słońce nie wzejdzie w taki sam sposób, nigdy nie będzie podobnie pięknego nieba, pięknych chmur, kwiaty nie zakwitną tak samo, a muzyka nie wpasuje się w otaczający świat w sposób tak idealny jak tego dnia. Idealnie pasują tutaj słowa Wisławy Szymborskiej:

Żaden dzień się nie powtórzy

Nie ma dwóch podobnych nocy Dwóch tych samych pocałunków Dwóch jednakich spojrzeń w oczy

Kiedyś, jak mówię, w innym życiu, w nieznacznym stopniu interesowało mnie życie aktorów, piosenkarzy. Od długiego już czasu jest to coś, co zupełnie nie wpływa na mój odbiór ich twórczości, dobra - jest jeden przypadek, który jakoś wpływa. Nie czytam, z własnej woli, o tym co jedli na obiad, gdzie byli na wakacjach, jak wygląda ich dom. Są to sprawy, które nie zaprzątają mej uwagi, nie widzę powodów, żeby miały. Jednocześnie widzę, jak wielu ludzi ekscytuje się ich życiem, chwali ubiór, podziwia mieszkania. Są to sytuacje zupełnie niepojęte i nie mieszczące się w mojej głowie.

Na osobny akapit zasługuje polityka. Tak, wiem jak jest ważna dla naszego życia, dla naszej przyszłości. Z przykrością obserwuje jak mało interakcji z wyborcami jest ze strony polityków. Wyborcy wyrażają swoje zdanie w mediach społecznościowych, a politycy sprawiają wrażenie jakby tego nie widzieli. Oczywiście, że nie wszyscy, jednak zdecydowana większość. Jedyny glos jaki mamy, jako wyborcy, to ten oddany za kotarą. Jest to kolejna sprawa, która odbiera nam czas, który można zupełnie inaczej spożytkować. Widziałem wpis, w którym rozgłośnia radiowa zaprasza na poranną rozmowę z jakimś politykiem, o 6.40. Czyli od samego rana tłoczą do głów ten sam przekaz, który będzie powtarzany przez cały dzień. Ja zupełnie sobie to odpuściłem. Polityka,dobrze lub źle, poradzi sobie bez mojej uwagi. Jadąc do pracy wybieram muzykę i spoglądanie przez okno, sprawdzanie czy na polu stoją żurawie, czy słońce pięknie wschodzi, jak śnieg leży na drzewach, o to ostatnie trudno ostatnimi laty. W drodze powrotnej, jadąc przez wiadukt, spoglądam w niebo i podziwiam chmury. Nie zatrzymuje się by zrobić zdjęcie, łapie te chwile i zostawiam je na później.

Zadam takie pytanie, kiedy ostatnimi czasy zdarzyło się wam oglądać księżyc wieczorną porą, patrzeć jak pada deszcz, oglądać gwiazdy, obserwować zachód słońca, pójść na spacer i w jego trakcie nie spoglądać w telefon? To są chwile, których nikt nam nie odda, nikt nie zapamięta ich za nas, nie wstawi nam do głowy swoich wspomnień.

Oglądamy innych, oceniamy ich wygląd, poczynając od fryzury, kończąc na butach. Później zaglądamy do ich życia, domu, oceniamy wystrój domu lub mieszkania, niektórzy patrzą na innych z zazdrością, inni z zawiścią. Niczego nie wiemy o nich, a ich podziwiamy lub nienawidzimy. A oni żyją i ewentualnie zarabiają na naszej atencji.

Zwolnijcie trochę, zatrzymajcie się czasem i spójrzcie w niebo, spójrzcie na kwiaty zanim znikną na jakiś czas. Choćbyście nie wiem jak się starali, nie dacie rady przeczytać wszystkich książek, wszystkich wierszy. Nie usłyszycie wszystkich płyt, nie zwiedzicie wszystkich miejsc na kuli ziemskiej. Gdzieś z tylu głowy słyszę: ale to jest mój sposób na życie, pędzić do przodu, zobaczyć to i to, zrobić tysiąc zdjęć. Ok, tylko później nie mówcie, że umknął wam pierwszy krok dziecka, pierwsze słowo dziecka, pierwsza jazda rowerem. Tak, ktoś pokaże zdjęcia, film. Tylko czy one zastąpią te chwile? Czy zdjęcie zachodu słońca odda wam radość z przeżywania tej chwili z kimś, kogo kochacie. Nie, nie ma szans, nie będzie drugiego takiego samego zachodu słońca, nie będzie drugiego pierwszego kroku dziecka, nie będzie drugiego ostatniego spaceru z kimś kogo już nie ma wśród was.

Nie musimy być pierwsi w podaniu jakiejś wiadomości, nie musimy o wszystkim wiedzieć i wszystkiego skomentować. Świat i tak będzie gnał do przodu, niezależnie od naszego komentarza lub jego braku.

Szufladki w głowie, w których przechowujemy wspomnienia, nie mogą być puste. Muszą w nich być rzeczy różne, smutne, wesołe, bolesne. One wszystkie czynią z każdego z nas, kogoś wyjątkowego i jedynego w swym rodzaju. W wielu sprawach nie mamy wpływu na przebieg wydarzeń, sprawmy tak, by te na które mamy wpływ były związane ze szczęśliwymi chwilami, nawet jeśli mają to być codzienne wschody słońca w drodze do pracy. Jest tylko jeden warunek, musimy zacząć je dostrzegać, te małe, malutkie i ulotne chwile, które sprawiają, że jesteśmy prawdziwie szczęśliwi.

Tego wam i sobie życzę z całego serca i trzymam kciuki by się udało.


Jeśli spodobał się komuś ten tekst, zawsze może zaprosić mnie na wirtualną kawę, np tutaj: https://suppi.pl/4xm