<p align="center"> <img src="https://agaric.us-west.host.bsky.network/xrpc/com.atproto.sync.getBlob?did=did%3Aplc%3Akr5az4i372zxvoy6xc7kflvq&cid=bafkreiaguvdrz7iumvciwkkahhn5csy7xry6fes3qsoubcefa453gj4k4m"></p>Teksty do albumu <b><a href="https://cuddly.tube/w/t5cXKEYyS2CftYPTPtBT3M">Szuflady z Przepadłym Czasem</a></b> <br> <br> <br> <br> <p font align="center"> <b>Lustrzana Pani</b> (<i><a href="https://fotonokturn.blogspot.com/">fotonokturn</a></i>) <br><br> Dama z rozwianym w obłokach włosem<br> Dama z przenośnym fotoplastikonem<br> Chowa świat pod szklanym soczewki kloszem<br> Przyodziana mrocznym jak śmierć tonem<br> <br><br> Pani od oczu strzelistych, w migawki trzasku<br> W mglistościach konturów magię zaklina<br> Oblewa kontury falą miękkiego brzasku<br> Gdy wyłania się ta jedna jedyna chwila <br> <br><br> Dama z rozwianym w obłokach włosem<br> Dama z przenośnym fotoplastikonem<br> Chowa świat pod szklanym soczewki kloszem<br> Przyodziana mrocznym jak śmierć tonem<br> <br><br> Świat kompozycji smutkiem utkany<br> W rozpaczy brudnym i mglistym tonie<br> W tej chwili, z której czas urwany<br> Na boku przycupnie i ochłonie<br> <br><br> Dama z rozwianym w obłokach włosem<br> Dama z przenośnym fotoplastikonem<br> Chowa świat pod szklanym soczewki kloszem<br> Przyodziana mrocznym jak śmierć tonem<br> <br><br> Zrywając kotary sprzed nagiej rzeczywistości<br> Wysysa czas inkantancją spustu migawki<br> Tworzy w kadrze cichą iluzję wieczności<br> Serwuje nam jej bardzo dokładne dawki<br> <br><br> Dama z rozwianym w obłokach włosem<br> Dama z przenośnym fotoplastikonem<br> Chowa świat pod szklanym soczewki kloszem<br> Przyodziana mrocznym jak śmierć tonem<br> <br><br> <b>Wyliczanka</b> <br><br> Nie ma uczuć<br> bez cierpienia...<br> Nie ma miłości<br> bez poświęcenia...<br> Nie ma życia<br> bez doświadczenia...<br> Nie ma przyszłości<br> bez marzenia...<br> <br><br> Nie ma sukcesu<br> bez ćwiczenia...<br> Nie ma pracy<br> bez myślenia...<br> Nie ma ludzkości<br> bez upodlenia...<br> Nie ma podziwu<br> bez krzywdzenia...<br> <br><br> Lecz są ludzie<br> bez sumienia...<br> Lecz jest prawda<br> bez sprawdzenia...<br> Lecz są serca<br> jak z kamienia...<br> <br><br> Lecz jest Credo<br> bez pokrycia...<br> Dotyczące<br> ludzkiego życia...<br> <br><br> <b>Dryf</b> <br><br> Ktoś mi powiedział, abym powoli wiedzę sączyła<br> Abym się mocno delektowała jej urodą użyteczną<br> Ktoś mi życzył, abym w wodach wiedzy się moczyła<br> Abym zaakceptowała porządek i logikę odwieczną<br> <br><br> Mdli mnie niezmienna walka cudzych poglądów<br> Dociera do mnie ciągła i szybka ucieczka czasu<br> I gdzieś wśród głupich, bezsensownych rozmów<br> Dotykam do drzwi duszy zardzewiałych zasuw<br> <br><br> Zasysam w siebie kolejne rozdziały męki<br> Rozstrój powiązań z niezdrową pszeszłością<br> I znowu zaszywam się w śpiączki wnęki<br> Lecz nie spotkam się tam z radością...<br> <br><br> Moje powroty są pełne goryczy<br> Bo moje "Ja" jest jak przestrzenie<br> Jak wiatr się nadyma i wściekle ryczy<br> Goniąc po świecie za uniesieniem...<br> <br><br> Za co...<br> Za co...<br> Za co...<br> <br><br> <b>Sen</b> <br><br> Myśli Złote<br> Posprzątać<br> Myśli Złote<br> Zamieść<br> Myśli Złote<br> Ułożyć<br> Jak kamienie<br> Na szaniec<br> Przestąpić<br> Bramy Raju<br> Lub upaść<br> Do Otchłani...<br> <br><br> W alejach ciszy<br> Pąsowych bólem<br> W czeluściach strachu<br> Sytego brakiem nadziei<br> Śpiewają zawodząc<br> potężnym chórem<br> Wkurwieni aniołowie<br> Patroni nowych Idei<br> Zabiegani<br> Zmęczeni<br> Zalatani<br> Wycieńczeni<br> <br><br> Myśli Złote<br> Posprzątać<br> Myśli Złote<br> Zamieść<br> Myśli Złote<br> Ułożyć<br> Jak kamienie<br> Na szaniec<br> Przestąpić<br> Bramy Raju<br> Lub upaść<br> Do Otchłani...<br> <br><br> Ukrzyżowanie<br> Między rajem a piekłem<br> I poskramianie<br> Tego, co wściekłe<br> To ja<br> Roznoszę<br> Pęki Melancholii<br> To ja<br> Napełniam<br> Oczy łzami<br> To ja<br> Śpiewam<br> kwiaty alegorii<br> To ja<br> Studzę<br> rozpacz skrzydłami<br> Przynoszę<br> Słodką niepamięć<br> Uwalniam<br> By cię ocalić<br> <br><br> Myśli Złote<br> Posprzątać<br> Myśli Złote<br> Zamieść<br> Myśli Złote<br> Ułożyć<br> Jak kamienie<br> Na szaniec<br> Przestąpić<br> Bramy Raju<br> Lub upaść<br> Do Otchłani...<br> <br><br> Miasto się budzi<br> Z uśpienia<br> Otrząsa<br> Z sennego przepicia<br> Zaczyna<br> Układać marzenia<br> Na półkach<br> Szarego życia<br> I wszystko umilkło:<br> Cyt!<br> Oto chwila cudu:<br> Świt...<br> <br><br> <b>Nocna Litania</b> <br><br> Są takie chwile<br> Gdy czarne motyle<br> Fruwają nade mną...<br> Sa takie dni,<br> Gdy błagam: Ty<br> Obroń mnie przede mną...<br> <br><br> Śpisz,<br> Zasnuta mgłą wspomnień i marzeń<br> Śnisz<br> Sen, jawę, czy opar minionych wydarzeń<br> <br><br> Gdy nadejdzie ten czas,<br> że płomień nadziei już zgasł<br> i rodzą się myśli niepewne,<br> A życie już nie jest takie przewiewne<br> <br><br> Śpisz,<br> Zasnuta mgłą wspomnień i marzeń<br> Śnisz<br> Sen, jawę, czy opar minionych wydarzeń<br> <br><br> Gdy z oczu szeleszczą rozpaczy łzy<br> Bezgłośnie błagam: Ty<br> nie padaj na twarz przed takim losem,<br> Gdy Ty to zniesiesz, i ja to zniosę.<br> <br><br> Śpisz,<br> Zasnuta mgłą wspomnień i marzeń<br> Śnisz<br> Sen, jawę, czy opar minionych wydarzeń<br> <br><br> Czarna Pani<br> Powiew spokoju nieskończoności<br> Czarna Pani<br> Szum pustki wśród kakofonii<br> Czarna Pani<br> Wolność od bolesnej miłości<br> Czarna Pani<br> W upragnionej milczącej monotonii<br> Czarna Pani<br> Oto krzyk, co wzbija się nad Plejady<br> Czarna Pani<br> Oto kres życia bolesnych spięć<br> Czarna Pani<br> To Ta, która uśpiła miriady<br> Czarna Pani<br> Witaj, Przyjaciółko, Pani Śmierć<br> <br><br> Śpisz,<br> Zasnuta mgłą wspomnień i marzeń<br> Śnisz<br> Sen, jawę, czy opar minionych wydarzeń<br> <br><br> <b>Karmazynowe Tango</b> <br><br> Ścieka krew z żyły<br> Ścieka powoli<br> i stoję, skuta w smutek otyły<br> Stoję, a serce ból kroi<br> <br><br> Karmazynowy niespełnienia dziki szał<br> Karmazynowe tango na księżyca czole <br> Taniec dwóch różnych i obcych ciał <br> Każde w odrębnym zaklęte żywiole<br> <br><br> Odrzucasz parę wyciągniętych rąk<br> i nie wzdrygasz się widokiem tym<br> Stoisz i milczysz niczym posąg<br> Krew tworzy czerwony strumyków rym<br> <br><br> Karmazynowy niespełnienia dziki szał<br> Karmazynowe tango na księżyca czole <br> Taniec dwóch różnych i obcych ciał <br> Każde w odrębnym zaklęte żywiole<br> <br><br> Ja już nie słyszę serca huku<br> Krew ścieka powoli z żyły otwartej<br>
- jezioro purpury przede mną na bruku<br>
i myślę o Tobie, niedostępnej, zapartej<br> <br><br> Karmazynowy niespełnienia dziki szał<br> Karmazynowe tango na księżyca czole <br> Taniec dwóch różnych i obcych ciał <br> Każde w odrębnym zaklęte żywiole<br> <br><br> Myślę o Tobie, dostojnie cichej, tak wiele wartej<br> Że chciałam wrócić do tamtej rzeczywistości<br> W głowy zakątkach zamglonej, już prawie zatartej<br> A dziś na bruku leżą już tylko me kości<br> <br><br> Karmazynowy niespełnienia dziki szał<br> Karmazynowe tango na księżyca czole <br> Taniec dwóch różnych i obcych ciał <br> Każde w odrębnym zaklęte żywiole<br> <br><br> Cóż robić, jeśli jutra już nie ma<br> Gdzie pójść, gdy skończyła się droga<br> i tylko pustka między nami dwiema<br> Pustka w sercach i cisza wroga <br> <br><br> Karmazynowy niespełnienia dziki szał<br> Karmazynowe tango na księżyca czole <br> Taniec dwóch różnych i obcych ciał <br> Każde w odrębnym zaklęte żywiole<br> <br><br> Nie będziesz mnie więcej uwodzić<br> Twój świat jest już obcy i wrogi<br> Umieram by się odrodzić<br> Upadam by powstać do drogi<br> <br><br> Karmazynowy niespełnienia dziki szał<br> Karmazynowe tango na księżyca czole <br> Taniec dwóch różnych i obcych ciał <br> Każde w odrębnym zaklęte żywiole<br> <br><br> Karmazynowy niespełnienia dziki szał<br> Karmazynowe tango na księżyca czole <br> Taniec dwóch różnych i obcych ciał <br> Każde w odrębnym zaklęte żywiole<br> <br><br> <b>Przedświt</b> <br><br> Czego nie mogę Ci dać<br> Na co nie mogę pozwolić<br> Po co uczucie dalej grać<br> Czas się już wreszcie wyzwolić<br> <br><br> Byłam... Jestem... Lecz nie będę!<br> Zamknęłam duszę mą na spusty cztery<br> Do naszej rzeki nigdy już nie wejdę<br> To koniec naszej wspólnej ery<br> <br><br> Zegar umarł na ścianie <br> Wskazówki nie idą już dalej<br> Zamilkło jego tykanie<br> osiadło gdzieś w ciszy łzawej<br> <br><br> Byłam... Jestem... Lecz nie będę!<br> Zamknęłam duszę mą na spusty cztery<br> Do naszej rzeki nigdy już nie wejdę<br> To koniec naszej wspólnej ery<br> <br><br> Przyszłość to samotna ja<br> Zanurzona w ciszy istnienia<br> Ta, która na wylot siebie zna<br> i szuka od życia schronienia<br> <br><br> Byłam... Jestem... Lecz nie będę!<br> Zamknęłam duszę mą na spusty cztery<br> Do naszej rzeki nigdy już nie wejdę<br> To koniec naszej wspólnej ery<br> <br><br> Budząca się nadzieja na jutro<br> Spokój duszy i relaks ciała<br> Zupełnie czyste obrazu płótno<br> Oto ja, to ja cała<br> <br><br> Spokój duszy i relaks ciała<br> Oto ja, to ja cała<br> <br><br> <b>Ostatnie Życzenie</b> <br><br> Wiodą mnie, wiodą<br> Na utrapienie...<br> Ciągną mnie, ciągną<br> W odwieczny mrok...<br> Spychają mnie w Otchłań<br> Przeszłości cienie,<br> I dudni ponuro<br> Każdy mój krok...<br> <br><br> Gdzieś w strunach z deszczu<br> Me serce płacze.<br> Oślepły już oczy,<br> a dusza wyje,<br> Niech stanie się Cud<br> i niechaj zobaczę,<br> Że serce niemrawe<br> wciąż jeszcze bije,<br> Że gdzieś się chowają<br> me stare lęki,<br> Chcę znów kosztować<br> Życia nektaru<br> I kwiatów radości <br> zbierać pęki,<br> Chcę stać się lekka<br> i bez ciężaru...<br> <br><br> Chcę poczuć ciepło<br> Słońca na twarzy<br> Chcę poczuć siłę<br> własnego uśmiechu,<br> Chcę znowu tańczyć,<br> Chcę znowu marzyć,<br> Chcę znów odnaleźć<br> Człowieka w człowieku...<br> <br><br> <b>po-Ranki</b> <br><br> Chcę sobą być<br> Być sobą...<br> Bez wstydu żyć<br> Mój świat dzielić <br> z Tobą...<br> <br><br> Twarz przy twarzy<br> Ciało wtulone w ciało<br> To mi się marzy<br> Czy to tak dużo, czy mało?<br> <br><br> Chcę sobą być<br> Być sobą...<br> Bez wstydu żyć<br> Mój świat dzielić <br> z Tobą...<br> <br><br> Dłoń w dłoń wpleciona<br> Udo w udo wtulone<br> Fryzura Tobą zmierzwiona<br> I piersi twych piersi stęsknione<br> <br><br> Chcę sobą być<br> Być sobą...<br> Bez wstydu żyć<br> Mój świat dzielić <br> z Tobą...<br> <br><br> Splecione w ognistym tańcu<br> Ciała wzajemnie rozmodlone<br> W pożądaniu na świata krańcu<br> W jeden ciepły rytm połączone<br> <br><br> Chcę sobą być<br> Być sobą...<br> Bez wstydu żyć<br> Mój świat dzielić <br> z Tobą...<br> <br><br> W pościeli słodkim szeleście<br> W szeptaniu prosto do ucha<br> osiadło niewinnie szczęście<br> i rozpalonych oddechów słucha<br> <br><br> Chcę sobą być<br> Być sobą...<br> Bez wstydu żyć<br> Mój świat dzielić <br> z Tobą...<br> <br><br> Ciało przy ciele, przy duszy dusza<br> W muśnięciach i objęć tkliwej powodzi<br> Raz mnie rozśmieszasz, innym razem wzruszasz<br> Chcę być z Tobą, kiedy dzień nadchodzi<br> <br><br> Chcę sobą być<br> Być sobą...<br> Bez wstydu żyć<br> Mój świat dzielić<br> z Tobą...<br> <br><br> Żyć, codziennie żyć<br> i z Tobą być...<br>